Dyktator Kaczyński na spotkaniu z szefami bojówek w terenie, prezesami klubów „Gazety Polskiej”

Posted: Październik 14, 2017 in Polityka polska
Tagi: , , , , , ,

Ciarki mogą przejść po plecach, gdy analizuje się to, co powiedział Jarosław Kaczyński w Spale na spotkaniu z szefami klubów „Gazety Polskiej”, prezesami bojówek PiS organizującymi poparcie w terenie.

Prezes PiS nie liczy się z wynikami wyborów, bo zamierza rządzić, co najmniej trzy kadencje.

„Aby Polskę zmienić do końca – po tym okresie, który trwał czterdzieści kilka lat, czyli okresie komunistycznym i następnie po latach III RP, czyli postkomunizmu, żeby nasz kraj doprowadzić do stanu, który można by uznać za akceptowalny – trzeba wielu lat. To nawet nie są dwie kadencje, to są co najmniej trzy, jeśli nie więcej”.

Kaczyński zajął głos w sprawie najbardziej obecnie gorącej: proteście lekarzy rezydentów.

I powiało grozą. Hm, hm – słuszne, ale polityczne. Kaczyński: „My rozumiemy ich racje, szanujemy to, nikt nie przeszkadza im strajkować, natomiast z pewnym niepokojem patrzymy na to, że tutaj pojawiają się osoby, które jako żywo ze służbą zdrowia nie mają nic wspólnego, a które próbują z tego robić politykę” .

Ale przyznał Kaczyński, że za mało szmalu jest wydawane na służbę zdrowia:

„Udział wydatków na służbę zdrowia w PKB, czyli tej ogólnej puli corocznych dochodów, tego wszystkiego, co odliczając koszty w Polsce, jest wytwarzane, to ciągle jest bardzo mało, to jest 4 proc. z kawałkiem. To ciągle rośnie, ale to rośnie dość wolno. Takie minimum minimorum, ale podkreślam minimum minimorum to jest 6 proc.”

Kaczyński motywował kwestię „polonizacji” mediów: „„My powinniśmy konsekwentnie wychodzić z sytuacji, w której większość mediów, a w szczególności prasy, ale nie tylko prasy w Polsce, nie należy do Polaków, nie należy do polskich firm” .

Oczywiste, iż chodzi o zamach na media, które są krytyczne w stosunku do rządu PiS. Ale nie można nie być krytycznym, gdy rozwalana jest ojczyzna.

Kwestia nowej ordynacji wyborczej jest tłumaczona przez Kaczynskiego obawą przed sfałszowaniem wyborów. Jawna kpina, bo to pisowskie media fałszują rzeczywistą, są karykaturą, tak będą wyglądały wybory, aby nie przegrać:

„Przezroczysta urna, kamery internetowe w każdym lokalu wyborczym podczas głosowań i liczenia głosów, nowe zasady odnoszące się do drukowania kart, nowe zasady dotyczące okresu i sposobu ich przechowywania a także ich produkcji”.

Kwestią pozostaje, jak upilnować PiS.

Domniemywać należy, że służby specjalne będą miały nowe uprawnienia, których celem będzie chwycenie za mordę społeczeństwa obywatelskiego. Ustawy już są gotowe, wcześniej trzeba jednak spacyfikować sądy:

„Są gotowe już ustawy, ale leżą, czekają na to, aż będą uchwalone inne. Chociaż jako żywo nie ma tam cienia czegokolwiek, co by w jakikolwiek sposób zagrażało demokracji, będzie straszny krzyk, że my robimy coś złego”.

Tak mówił dyktator do swych akolitów, którzy będą odpowiadać za porządek na swoim terenie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s