Posts Tagged ‘Nowoczesna’

Trzy teksty Waldemara Mystkowskiego.

Sejmowa Komisja Śledcza ds. Amber Gold została powołana z jednego powodu, acz dzisiaj dzień po II turze wyborów samorządowych ma dwa oblicze. Komisja ta nigdy nie miała na celu wyjaśnienia, dlaczego właścicielowi tej piramidy finansowej Marcinowi P. udało się orżnąć ludzi, którzy zawierzyli mu swoje oszczędności. Gdyby tak było, to w pierwszym rzędzie powstałyby komisji wyjaśniające przekręty w SKOK-ach bądź w GetBacku.

Amber Gold miał jeden smaczek i on zadecydował, że powstała komisja – mianowicie przez jakiś czas w innym interesie Marcina P. pracował syn Donalda Tuska. Można sobie wyobrazić, iż ta cząstkowa wiedza dotarła do Jarosława Kaczyńskiego, który wbił zęby w ścianę i do swoich przybocznych wychrypiał: – Dorwać Tuska!

A więc komisja zwać się powinna: Wina Tuska (WT). Druga tura wyborów samorządowych przerżnięta została przez PiS na cacy, a szefowa Komisji WT Małgorzata Wassermann poniosła najbardziej spektakularną porażkę ze wszystkich startujących w tej fazie wyborów podwładnych Jarosława Kaczyńskiego. Została pokonana przez Jacka Majchrowskiego.

Decydując się na komisję WT, musiała mieć świadomość, że nie ma szans w starciu retorycznym z Tuskiem, ale chodziło o owe drugie oblicze, aby Tuskiem przykryć sromotę wyborczą PiS. Wassermann ma większe kwalifikacje jako gwiazda show niż polityk i prawnik, bowiem w szermierce słownej pada zwykle po pierwszym ciosie, po pierwszym zdaniu riposty, fechtunku erystycznego.

Wassermann nie ukrywała, do kogo się w pierwszym rzędzie odnosi. Używała sformułowań bynajmniej nie prawniczych czy mających na celu wyłuskiwanie prawdy. Tak! Teatrum na miarę PiS, którego adresatem jest nie tyle elektorat, ile prezes, który po tak spektakularnych porażkach wyborczych, może Wassermann odmówić poparcia.

Szefowa komisja ds. WT zatem uznała, że jej porażka z Majchrowskim o prezydenturę miasta królewskiego Krakowa to był mały pikuś. Na starcie z Tuskiem stawiła się jak pod Waterloo, a nawet z tego wynika więcej – Tusk to istny Wellington dla Jarosława Kaczyńskiego, który po tym wszystkim albo ucieknie na Elbę, albo od razu na Wyspę Św. Heleny.

Wiele ripost jest wartych zapamiętania, jak to Tusk przesłuchiwał komisję do sprawy swojej winy. Jedno jego stwierdzenie o Mateuszu Morawieckim może się znaleźć w notesie prezesa, gdy jego premier był doradcą Tuska: „Był dość pasywnym członkiem Rady Gospodarczej, mam wrażenie, że raczej nastawionym na słuchanie niż udzielanie jakichś rad”.

A drugie jeszcze smaczniejsze, gdy padła kwestia, iż Tusk może być przesłuchiwany w komisji śledczej ds. VAT, czyli nazwijmy ją umownie „Wina Tuska II”: – „Odradzam. Będą wybory do Parlamentu Europejskiego, później parlamentarne w Polsce. Po co zakłócać i psuć nastrój przesłuchującym? W tej sprawie mój rząd ma bardzo mocne argumenty”.

I bodaj najważniejsze stwierdzenie – acz nie mające związku z celem komisji ds. Winy Tuska – szef Rady Europejskiej zapytany o to, czy PiS chce doprowadzić do Polexitu: – „Nie jest dla mnie istotne, czy Jarosław Kaczyński planuje wyjście Polski z Unii Europejskiej, czy tylko inicjuje pewne procesy, które się tym zakończą. Polexit jest niestety możliwy nie dlatego, że Jarosław Kaczyński ma taki plan. Problem polega na tym, że Cameron też nie miał planu wyprowadzania Wielkiej Brytanii z UE. Sprawa jest dramatycznie poważna”.

W niedzielę PiS doznał spektakularnej porażki w II turze wyborów samorządowych, a w poniedziałek Donald Tusk, jak Jędrek Kmicic w pojedynkę pokonał PiS, wysadzając ich kolubrynę pod Częstochową. Zdaje się, że zaczął się odwrót armii Kaczyńskiego, którą wespół musimy przegnać od władzy.

Andrzej Duda w trakcie ciszy wyborczej udał się do małopolskich miejscowości Zakliczyna i Łowczówka, które do naszej historii weszły wraz z pierwszą poważną bitwą I Brygady w 1914 roku.

W ciszy szept jest krzykiem, a jak ma się przewiny jako polityk, ten wewnętrzny krzyk może być nie do zniesienia. I chyba coś takiego przeżywa prezydent, który ciągle zawodzi, a 100. rocznica odzyskania niepodległości jest oddana walkowerem, jeżeli to przełożyć na działania militarne, to Duda uciekł jako dowódca, a żołnierze jego zostali wysieczeni w krwawej jatce.

Jeszcze niedawno Duda perorował o referendum konstytucyjnym, które miało się odbyć 11. listopada, a na uroczystości najważniejszego święta narodowego od stuleci mieli przybyć wielcy tego świata. Niestety nikt nie przybędzie, bo Duda i PiS nie są już dla nikogo partnerami, przybędą za to faszyści z całej Europy i zhańbią nasze największe święto.

Nie wiadomo, czy z nimi poradzą sobie służby porządkowe, bo inny „orzeł” Jarosława Kaczyńskiego Joachim Brudziński ma kłopoty ze związkami zawodowymi policjantów, funkcjonariusze biorą chorobowe, nie godzą się na warunki socjalne, jakie zgotowała im władza.

Duda w Zakliczynie snuł jakąś dziwną pajęczynę eschatologiczną w imieniu poległych żołnierzy I Brygady. Duda wczuł się w rolę zabitego żołnierza i tak w jego imieniu się wypowiedział: „Było warto (stracić życie – przyp. mój), mimo że żyłem tylko 20 kilka lat”. Lepiej, żeby Duda jednak nie otwierał twarzy i nie tylko dlatego, że jej nie ma. Duda to taki statysta na planie filmowym, który udaje poległego i leży twarzą do ziemi.

Desperacką propozycję ratowania Święta Niepodległości przedstawił były minister spraw wewnętrznych rządu PO-PSL Bartłomiej Sienkiewicz, który wykombinował, aby rządzący wyłączyli 11 listopada spod ustawy o zgromadzeniach, a tym samym nie pozwolili na nacjonalistyczno-faszystowski Marsz Niepodległości. Jak pisze Sienkiewicz: „Przywróćmy Polsce jej święto zanim ekstremiści i prawica nie zniszczą do reszty, i święta, i Polski”.

Już jednak na to za późno. Świat zobaczy naszą hańbę i jej autorów: Dudę, Mateusza Morawieckiego i Jarosława Kaczyńskiego, którzy nas ośmieszają. Będziemy musieli jako naród żyć z tym piętnem.

Chciałoby się napisać: nareszcie, więc piszę: nareszcie! Opozycja poszła po rozum do głowy, bo w ciszy gabinetów wodzów partyjnych musi się coś nie zgadzać, wszak wynik PiS – 34 proc. – jakby nie patrzył wg wszelkich absurdów polskich, nie jest zwycięstwem ani tym bardziej większością.

Wybory samorządowe wygrała opozycja, niezależnie od rozdrobnienia partyjnego. Opozycja wygrała wyścig do rozumu wyborców, co może brzmi górnolotnie, na koturnie, lecz tak jest. Motorami rozwoju kraju są duże ośrodki miejskie, one skupiają elity, a w żadnym dużym i średnim mieście PiS nie wygrał ani wyborów samorządowych, ani prezydenckich.

Wygrana z PiS – wg najbardziej niekorzystnych przeliczników głosów, z obowiązującą u nas metodą D’Hondta – jest na wyciągnięcie ręki.  Potrzeba do tego nie tylko mobilizacji elektoratu – a na taki można liczyć, o czym przekonaliśmy się w I turze wyborów samorządowych. Przede wszystkim trzeba wymusić mobilizację liderów partyjnych, mobilizację do kompromisów.

Wszystko można pogodzić w ramach demokratycznych struktur – od ideowych lewicy do liberalizmu. Zagrożenia zawsze przychodzą ze strony prawicy. W Polsce jest to regułą – tak było w okresie międzywojennym, tak jest i teraz.

Nareszcie opozycja zebrała się w sobie i po raz pierwszy liderzy sześciu stronnictw opozycyjnych na wspólnej konferencji zapowiedzieli współpracę w samorządach, a są to: Platforma Obywatelska, Nowoczesna, Inicjatywa Polska, Polskie Stronnictwo Ludowe, Sojusz Lewicy Demokratycznej, Unia Europejskich Demokratów. A więc niemal wszyscy są przeciw PiS.

Nareszcie! Po samorządach przyjdzie czas na wybory do Parlamentu Europejskiego, które mogą być najciekawszym poligonem współpracy opozycji, a następnie do Sejmu i Senatu. Metoda D’Hondta premiuje największych, a opozycja jest 2-krotnie większa niż PiS w swoim najlepszym okresie. Dopiero przegrane PiS można rozliczyć – za dewastację mediów publicznych, niezależności sądownictwa, za demolkę demokracji i prestiżu Polski.

Posłanka Nowoczesnej Joanna Scheuring-Wielgus to kapitalna osoba. Nie czuje żadnego respektu przed PiS, Kaczyńskim i takim oto grafomanem Sellinem.

W audycji „Śniadanie w Radiu Zet”była powiedzieć:

„Jarosław Kaczyński jest tchórzem”

Scheuring-Wielgus postanowiła pokazać swoją koszulkę, którą dotąd ukrywała pod marynarką. Na t-shircie znalazł się napis: „Jarosław Kaczyński jest tchórzem”.

Tłumaczyła, że do założenia takiej koszulki zmusił ją przebieg piątkowej debaty w Sejmie o prezydenckich ustawach dotyczących Sądu Najwyższego oraz KRS.

Jarosław Kaczyński nie bierze odpowiedzialności za demolkę, którą robi. Boi się zostać premierem. Wysługuje się innymi ministrami i ludźmi do tego, żeby zniszczyć państwo prawa. Nie ma na to mojej zgody

– mówiła Scheuring-Wielgus. Sellin nie krył swojego zdegustowania zachowaniem posłanki – Jest pani dumna, tak? – pytał retorycznie wiceminister kultury. – Tak, jestem dumna – odparła bez wahania polityk Nowoczesnej.

– Jestem zszokowana, w jaki sposób traktują państwo opozycję. Wyłączacie nam mikrofon, kiedy zadajemy merytoryczne pytanie. Nie dopuszczacie nas do głosu i na posiedzeniu parlamentu, i na komisji – kontynuowała Scheuring-Wielgus.

Polskę trzeba ratować przed władzą PiS, póki jest co ratować. Jeszcze kilka lat, a tak zostaniemy zniszczeni, ino zostanie po nas smród.

Opozycja musi się zjednoczyć na wspólnych listach, we wspólnym działaniu, aby tałatajstwo PiS przepędzić ze sceny politycznej i postawić przed Trybunałem Stanu Dudę i Szydło za wielokrotne złamanie Konstytucji.

„Musimy zapomnieć o przeszłości i pokazać, że potrafimy współpracować. Najważniejsza jest teraz skuteczna i zjednoczona opozycja. Naszym głównym celem jest wygrać z PiS” – powiedział na konferencji prasowej Ryszard Petru, lider Nowoczesnej.

„W ten sposób zjednoczona opozycja staje się faktem, a przykład Warszawy jest symbolem naszego połączenia i wskazówką dla innych samorządów” – dodał Petru.

W praktyce oznacza to, że Nowoczesna nie wystawi własnego kandydata w wyborach na prezydenta Warszawy. Paweł Rabiej zrezygnował ze startu. Poprze Rafała Trzaskowskiego z PO i będzie kandydatem na jego zastępcę.

„Tylko w ten sposób nie oddamy naszego ukochanego miasta w ręce PiS” – uważa Rafał Trzaskowski, który na początku listopada został oficjalnie zgłoszony przez Platformę Obywatelską na kandydata do fotela prezydenta stolicy.

Rabiej już jakiś czas temu przyznawał, że takie rozwiązanie jest możliwe, a w czwartek tłumaczył, że poparł Trzaskowskiego, by nie dopuścić do zwycięstwa PiS w Warszawie. Był najwcześniej zgłoszonym oficjalnym kandydatem na to stanowisko. Mimo wielu miesięcy pracy nie udało mu się zyskać większej rozpoznawalności. W licznych sondażach poparcie dla niego wahało się w granicach zaledwie 2-3 proc.

Podczas czwartkowej, wspólnej z Nowoczesną konferencji prasowej, Grzegorz Schetyna, lider PO oznajmił, że przywódcy obydwu partii chcą prowadzić rozmowy także na temat innych miast.

„Mamy szerszy projekt wspólnego występowania w samorządach, pracy m.in. na rzecz sejmików. Chcemy szerokiej, otwartej, obywatelskiej koalicji i taką zbudujemy. To gwarancja dla niezależnych samorządowców, którzy są wybierani, mają zaufanie mieszkańców, a zła ordynacja PiS chce ich wyeliminować. Oni mogą liczyć na nas i miejsce w zbudowanej przez nas politycznej konstrukcji” – podsumował Schetyna.

Piotr Kraśko odniósł się do procedowanych projektów ustaw sądowniczych, których zapisy są złamaniem Konstytucji.

– Trudno sobie wyobrazić bardziej bałamutny argument niż ten, który słyszałem wczoraj w Sejmie. Kiedy usłyszałem, że skrócenie kadencji członków KRS nie jest złamaniem konstytucji,  jeżeli nie zmienia się długości kadencji. To znaczy, że nie określa się, że kadencja KRS będzie nie 4, a 3 lata – komentował prowadzący Poranek TOK FM, Kraśko.

Nna tej zasadzie można by zmienić prezydenta, i powiedzieć, że skrócenie jego kadencji jest zgodne z konstytucją, bo następny prezydent będzie urzędował, ile to określa konstytucja.

Takie są absurdy PiS, jezyk absurdalnych uzasadnień.

Naprawdę nie trzeba analizować niuansów Konstytucji, żeby zorientować się, że prawo nad którym debatuje Sejm jest po prostu z Konstytucją sprzeczne.

Oto artykuły Konstytucji, które są łamane. Za to Duda dostanie Trybunał Stanu, a następnie odsiadkę w kiciu, jeżeli chcemy być krajem praworządnym, a nie mafią.

art. 173 – Sądy i trybunały są władzą odrębną i niezależną od innych władz;

art. 183 pierwszego prezesa Sądu Najwyższego powołuje prezydent RP na 6-letnią kadencję spośród kandydatów przedstawianych przez Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądy Najwyższego;

art. 187 KRS składa się z pierwszego prezesa Sądu Najwyższego, ministra sprawiedliwości, prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego i osoby powołanej przez prezydenta RP. 15 członków wybranych spośród sędziów Sądu Najwyższego sądów powszechnych, sądów administracyjnych i sądów wojskowych. (…)Kadencja wybranych członków KRS trwa cztery lata.

Opozycja domaga się powołania sejmowej komisji śledczej w sprawie inwigilacji. W złożonym wniosku posłowie Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej piszą:

„Stosowanie czynności operacyjno-rozpoznawczych wobec posłów RP wykonujących obowiązki poselskie, a także wobec obywateli podejmujących działania w ramach praw określonych przez Konstytucję RP jest sprzeczne m.in z przepisami ustawy o policji, wskazującymi jakie są cele działania policji”.

Sprawa dotyczy ujawnionych faktów przez „Wyborczą”:

„Policyjni tajniacy śledzą działaczy stowarzyszenia Obywatele RP i posła opozycji Ryszarda Petru, lidera Nowoczesnej”.

„Wyborcza” przytoczyła nagrania z 21 lipca, kiedy to w Senacie procedowano ustawy o SN i KRS, a przed Sejmem tłumnie manifestowano przeciw pisowskim zamiarom zmian w sądach.

Obecnie poseł Nowoczesnej Adam Szłapka motywuje potrzebę komisji śledczej:

 „PiS bardzo mocno wystraszyło się protestów i wobec obywateli i polityków rozpoczęło inwigilację”.

Oraz:

„Nie możemy pozwolić na to, żeby organy państwa były wykorzystywane do walki politycznej” .

Z kolei poseł PO Andrzej Halicki mówił:

 „Okazuje się, że dzisiaj w Polsce nie wszyscy możemy czuć się bezpiecznie, bo technikami operacyjnymi prowadzone są działania wobec tych, którzy myślą inaczej niż PiS”.

Policja pokrętnie tłumaczyła inwigilację, iż chodziło o zapewnienie bezpieczeństwa zarówno samych manifestantów, jak i „okolicznych przechodniów i mieszkańców Warszawy”.

Czysty kaczyzm.

grzechyDudy

Nowoczesna opublikowała bardzo trafny spot polityczny, w którym obnaża rok prezydentury Andrzeja Dudy.

Wylicza w nim grzechy prezydenta. Akurat jest siedem, bo w taką układają się katolicką formułkę. Uległość, łamanie konstytucji, kolesiostwo – to niektóre z przewin Dudy.

Z tym przesłaniem Nowoczesna urządziła też happening przed Pałacem Prezydenckim: #GrzechyDudy, który jest hasztagiem na Twitterze.

6kłamstwo

Joanna Schmidt pod oknami Dudy mówiła:

„Z tych wszystkich działań wyłania się obraz grzechów Prezydenta Dudy: uległość, łamanie konstytucji, kolesiostwo, pozoranctwo, którego obrazem jest turystyczna polityka zagraniczna, dzielenie Polaków, bo Prezydent ośmiela się dzielić nas na gorszy i lepszy sort, kłamstwo i w efekcie kompromitacja urzędu.”

A Paweł Rabiej sformułował trzy życzenia, które niekoniecznie musi wypełnić złota rybka:

„1) żeby prezydent podejmował samodzielne decyzje, nie był zależny od innych 2) żeby nie zapominał o wszystkich Polakach i reprezentował wszystkich 2) żeby Pałac Prezydencki stał się ważnym miejscem debat na najważniejsze tematy To są życzenia, które można spełnić, mamy nadzieję, że Prezydent pójdzie w tym kierunku. Od Andrzeja Dudy zależy jak zapisze się na kartach historii”.

Duda jest w sidłach prezesa, który nie tylko Dudę więzi, ale co rusz odcina mu dopływ powietrza (wody do skrzeli).

Duda po roku prezydentury to ryba ledwie dychająca, śnięta ryba.

nowoczesna

Największą władzę w rządzie ma w tej chwili Zbigniew Ziobro. To drugi człowiek w Polsce po Jarosławie Kaczyńskim. Szydło i Duda się nie liczą. Wrócił duumwirat z czasów IV RP.

Szydło to tylko figurantka. Ziobro jest superministrem, bo oprócz ministra sprawiedliwości został prokuratorem krajowym, który może podejmować decyzje, jak w latach 2005-2007. Bez zgody sądu arbitralnie szpiegować każdego z nas i przyjść o szóstej nad ranem.

Ma rację Kamila Gasiuk-Pihowicz z Nowoczesnej, iż największe osiągnięcia Ziobry to rozpieprzenie wielu rzeczy, w tym transplantologii i śmierć Barbary Blidy.

To obciążałoby sumienie Ziobry, gdyby takie miał.

Teraz będzie więcej takich przypadków, bo PiS uzyskał większą władzę poprzez demolowanie instytucji-bezpieczników demokracji, jak Trybunał Konstytucyjny.

Takie beztalencia jak Ziobro będą się wyżywać na lepszych od siebie, będą wypychać Polskę z cywilizacji zachodniej.

Ziobro sprokuruje kolejne śmierci, jak Barbary Blidy. Taka jest logika działań ludzi nieprofesjonalnych i amoralnych, jak Ziobro..

Nowoczesna chce kary nagany Dla Jarosława Kaczyńskiego.

KaraDlaKaczyńskiego

Rysunek ironizujący z uzupełniania składu sędziowskiego przez PiS w Trybunale Konstytucyjnym.

aCoToZaLudzie