Posts Tagged ‘Ryszard Czarnecki’

Historię egzorcyzmowanej Ireny opisaną w Dużym Formacie można  przeczytać w całości w książce „Żeby nie było zgorszenia.

Ofiary mają głos”. Są tam też inne historie o bezkarności sprawców w sutannach

Cała prawda o molestowaniu w Kościele.

„Ksiądz więził i gwałcił”. „Kapłan molestował ministranta”. Takie tytuły biją po oczach, podnoszą oglądalność i zwiększają nakłady gazet. Ale nie słychać w nich zbyt głośno głosu ofiar. Ich ból ginie niezauważony, bo w centrum uwagi są sprawcy w sutannach.

To wyjątkowa książka, która daje głos ofiarom. Obok opisów przemocy seksualnej i poniżenia znajdziecie tu zapis bezkarności sprawców, nieświadomości rodziców i krzywdy dzieci. Krzywda przeradza się w długotrwałą traumę, która prowadzi do prób samobójczych lub uzależnień. Każda z rozmów to osobista droga krzyżowa bohaterów, którzy dopiero po latach zdecydowali się opowiedzieć autorom o swoich dramatycznych przeżyciach.

Autorzy z reporterską dociekliwością badają temat molestowania. Rozmawiają z osobami, które na co dzień zajmują się problemem pedofilii w Kościele katolickim. Pokazują, w jaki sposób Kościół w Polsce ochrania księży pedofilów. Tabuizowanie tego tematu przez lata służyło sprawcom. Czas przerwać milczenie – również dla dobra Kościoła, ale przede wszystkim – dla dobra dzieci.

Patronaty: Fundacja Nie Lękajcie Się, Fundacja im. Kazimierza Łyszczyńskiego, Przegląd Ateistyczny, Radio TOK.FM.

Z innej beczki:

Antoni Macierewicz potrafi zadbać o siebie.

Jako minister ostatnią decyzją przyznał przewodniczącemu komisji smoleńskiej, czyli sobie limuzynę i ochronę. O to pyta poseł PO Paweł Olszewski.

Słyszeliście o słynnym raporcie z Miastka Macieja Gduli? Oparta na nim książka „Nowy autorytaryzm”.

Ks. Wojciech Lemański o Ryszardzie Czarneckim – ten ktory lubi zawieszać sobie na szyi lepperowski krawat czerwono-biały.

Pokraczny Czarnecki zapowiedział, że nie przeprosi Róży Thun za nazwanie jej „szmalcownikiem”.

Nawet Jan Wróbel w „Dzienniku” oburza się na Czarneckiego.

Obrzydliwe jest podkreślanie niemieckich przodków polityka, który sprzeciwia się rządom PiS. I głupie – bo wzmacnianie nastrojów poszukiwań „złej krwi” wśród Polaków to zabawa zapałkami na stacji benzynowej. Ohydą jest także zestawianie niemieckich twórców dzisiejszych, demokratycznych Niemiec z propagandystami z okresu totalitarnej władzy NSDAP. Obrzydliwe jest wreszcie zestawianie wypowiedzi udzielanych niemieckim mediom z uczestnictwem w gloryfikowaniu Hitlera.

Ryszard Czarnecki (PiS) ma charakterystyczny dziób – ludzkiego kamelona. W zalezności od potrzeb rozwiera go dla tego, kto mu da papu – w papę też.

Takich dziobatych kamelonów świetnie zilustrował Woody Allen w „Zeligu”. Dzisiaj Czarnecki ma kaczy dziób, wcześniej miał dziób czerwono-biały – takie nosił krawaty w „Samoobronie”. Dostawał w dziób od Leppera, jeszcze wcześniej były inne dzioby.

Dziobak – aż dostaje wytrzeszczu, jak bohater „Myszy i ludzie” Steinbecka.

Kiedyś dziobak popierał Hannę Gronkiewicz-Waltz.

Internauci przypominają dziobate skłonności Czarneckiego.

Tak też wychował syna – koryciarza dziobaka.

Dziobak Czarnecki ośmiesza się na każdym kroku. Przede wszystkim ośmiesza imię Polaka. Tutaj na zdjęciu chcial zostać szefem olimpijczyków i pokazac jaki z niego sportowiec – zatłuszczony.

Pozwalamy, aby takie dziobaki istniały w przestrzeni publicznej.

Czarnecki – ohydny symbol intelektualny, moralny i estetyczny.

Kolumbijskie kartele narkotykowe muszą w Waszyngtonie rozprowadzać nowy produkt, bo takie niedorzeczności nadawał Ryszard Czarnecki – ten gościu od Leppera, który nakładał sobie na szyję krawat czerwono-biały – jakby za dużo nałykał się proszków:

„Merkel reprezentowała Europę wobec Białego Domu. To się skończyło i Amerykanie stawiają na Polskę”.

Na pewno takich rzeczy nie szwargoce się po wódce, ani po szlachetnej whisky.

Czarnecki to obleśna postać, kompromitująca imię Polaka.

Agnieszka Gozdyra w Polsacie w programie „Tak czy nie” zadaje pytanie: Czy Polska straci na konflikcie z Unia Europejską?

Odpowiada jej Kleofas Wieniawa: „Pytanie winno brzmieć: czy Unia straci? Polska zawsze traciła na zewnętrznych konfliktach. Zawsze. A przy miernych politykach PiS – na pewno.”

Waldemar Mystkowski o tej samej kwestii pisze, iż „władze PiS na gzymsie straszą, że skoczą”. Szantażują.

Waszczykowski jako dyplomata jest neptkiem, jest ustami prezesa Jarosława Kaczyńskiego. W zastepstwie prezesa szef dyplomacji staje na gzymsie wieżowca unijnego i mówi, że nie chce „dialogować”. Musicie się zgodzić na niepraworządność w Polsce, bo jak nie – to skoczę.

„Opcja nuklearna” to będzie powiedzenie władz unijnych: „a skaczcie”, strażacy nie przyjadą z dmuchanym zabezpieczeniem na dole, a jedyną liną tego bungee jest elektorat PiS. Ta dramatyczna scenka charakteryzuje sytuację, do jakiej PiS doprowadził Polskę w Unii Europejskiej.

Czy Kaczyński pozwoli władzom PiS cofnąć się z gzymsu i powrócić do obowiazujących na Zachodzie standardów demokratycznych? A może o to chodzi Kaczyńskiemu, aby roztrzaskać Polskę w drobiazgi?

Jeszcze raz Mystkowski.

Ten 3. sezon może być rozstrzygający dla całego serialu PiS. Producenci – czyli elektorat – może nie zechcieć finansować tej produkcji, Unia Europejska ma już dość – ostro wypowiedzieli się Emmanuel Macron i Angela Merkel – więc przezornie w odwrotnym kierunku na Białoruś z poselską delegacją PiS udał się wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (wcześniej przyjacielską kwerendę odbył marszałek Senatu Stanisław Karczewski, który wsławił się określeniem miejscowego satrapy Łukaszenki – „ciepły człowiek”). Czy Polacy zgodzą się na odwrócenie zadkiem do UE? Właśnie w tym sezonie będziemy o tym decydować.

A w kwestii polityków PiS, szczególnie Ryszarda Czarneckiego, Tomasz Lis określa: dno i muł.

Czarnecki – dno i muł.