Szydło (08.09.2015)

 

Jak fizycy radzą sobie z kotami

Piotr Cieśliński, (fizyk matematyczny, szef Działu Nauki „Wyborczej”), 08.09.2015

Fot. Getty Images

Koty to królowie internetu i mistrzowie manipulacji nami, ludźmi. Ale dla naukowców to stworzenia jeszcze bardziej fascynujące: igrające ze światłem, elektrycznością i pędem.
Oczy z tyłu głowy

Pole widzenia kotów jest nieco szersze niż człowieka. My obejmujemy wzrokiem 180 stopni, a więc z pełnego kąta 360 stopni widzimy dokładnie połowę. Koty nieco więcej: 200 stopni, co oznacza, że kątem oka są w stanie dostrzec nawet to, co się dzieje po bokach nieco za nimi.

Koty nie widzą barwy czerwonej

Tak samo jak daltoniści albo psy. W ich siatkówce znajdują się czopki rejestrujące niebieski oraz żółty. Niedawno odkryto, że mogą mieć też fotoreceptory barwy zielonej. W najlepszym razie widzą więc świat w zabarwieniu niebiesko-żółtym, być może z dodatkiem zielonego. Ale czerwień jest dla nich niedostępna.

Królowie nocy

Są mistrzami w nocnym widzeniu dzięki tzw. błonie odblaskowej za siatkówką. Światło się od niej odbija i może ponownie pobudzić światłoczułe komórki. Dzięki niej w nocy oczy kota świecą na zielono lub złoto.

Co byś widział, gdybyś był kotem?

Rażą prądem

Futro kotów łatwo się elektryzuje, tj. gromadzi statyczny ładunek elektryczny. Zwłaszcza zimą, gdy powietrze jest chłodne i suche. Futro może się naładować do napięcia nawet kilku tysięcy woltów! Aby nie przeskoczyła nieprzyjemna iskra, głaszcz kota wilgotną dłonią.

Po zmroku wszystkie koty są szare

Światłoczułe czopki, które w naszych oczach służą do odróżniania kolorów, słabo sobie radzą w półmroku. Działają wtedy tylko pręciki, lecz te widzą świat na czarno-biało.

Śpiochy

Koty sypiają po 16 godzin na dobę.

Na receptę

Właściciele kotów mają niższy poziom kortyzolu, hormonu stresu, więcej serotoniny, nazywanej hormonem szczęścia. Szybciej wracają do zdrowia po operacjach i mają większą szansę na przeżycie po zawale serca. Rzadziej padają ofiarą udarów mózgu, mają o 40 proc. niższe ryzyko zapadnięcia na choroby naczyniowe i niewydolność serca, cieszą się niższym ciśnieniem i poziomem cholesterolu, lepszym profilem glicerydowym i silniejszym układem odpornościowym.

Kot, który żyje i nie żyje

To kot Schrödingera – Erwina Schrödingera, jednego z pionierów mechaniki kwantowej. Uczony zamknął kota w pudełku z radioaktywnym atomem (zamknął tylko na niby, bo to był eksperyment myślowy!). Jeśli atom się rozpadnie, to uwolni truciznę, która uśmierci kota. Ale według mechaniki kwantowej atom – jak przystało na obiekt z mikroświata – znajduje się w dwóch stanach na raz (tzw. superpozycji stanów). W jednym już się rozpadł, a więc uaktywnił truciznę, a w drugim – jeszcze jest cały, a więc nieszkodliwy dla kota. Teoria kwantowa mówi więc – serio! – że ten kot jednocześnie i żyje, i nie żyje.

Chester – kot naukowiec

Kot syjamski profesora J.H. Hetheringtona z Wydziału Fizyki Uniwersytetu Stanowego Michigan. Jest podpisany jako współautor pracy naukowej, która dotyczyła efektów wymiany atomów w helu-3 i ukazała się w 1975 roku w tygodniku „Physical Review Letters”.

Przeczytaj, jak kot Chester został naukowcem

Zawsze spadają na cztery łapy

Jak to możliwe, że kot obraca się w powietrzu bez pomocy zewnętrznej siły? Zgodnie z regułami fizyki przypomina to nieco Münchhausena, który się sam wyciągał z bagna za włosy. Ale gdy przyjrzymy się spadającemu zwierzęciu, zauważymy, że jego ciało można podzielić na dwie połączone ze sobą części (przednia część tułowia i tylna), które niezależnie od siebie wykonują obrót w różnych kierunkach. Kot tak się wygina, aby momenty pędu dwóch części tułowia nie leżały na jednej prostej. Wymusza to pojawienie się trzeciej składowej, która jest odpowiedzialna za obrót wokół osi ogon – głowa. Kot dobiera sobie prędkość i czas obrotu przez kurczenie łap i wyginanie grzbietu i zwierzę zawsze spada na cztery łapy.

W ”Nauce dla każdego” czytaj też:

Jak rozpędzamy ewolucję
Ewolucja potrafi zmieniać zwierzęta i rośliny w zaskakująco szybkim tempie. Przydaje się to szczególnie teraz, gdy człowiek błyskawicznie modyfikuje świat

Ewolucja w naszym ciele i jej błędy
Setki milionów lat naszej historii ewolucyjnej pozostawiły w ludzkim ciele liczne braki, fuszerki i całkowicie zbędne elementy

Jak fizycy radzą sobie z kotami
Koty to królowie internetu i mistrzowie manipulacji nami, ludźmi. Ale dla naukowców to stworzenia jeszcze bardziej fascynujące: igrające ze światłem, elektrycznością i pędem

Układ Słoneczny. Czym są zagadkowe obiekty na powierzchni planet i księżyców?
Dziwna góra na Ceres („to na pewno obca cywilizacja!”) albo tajemnicze błyski? Co rozpala wyobraźnię astronomów?

Legalny dopalacz? Powinni nam go dodawać do wody
Poprawia zdolność skupiania uwagi, efektywność uczenia się, pamięć i coś, co w kręgach specjalistów nazywa się płynną inteligencją – zdolność kreatywnego myślenia i rozwiązywania problemów

Polacy. Ile zawdzięcza nam świat?
Czy wiesz, że Skłodowską pocieszał Einstein, a Banach nie obroniłby doktoratu, gdyby nie podstęp? A z czego słynął Heweliusz? Z piwa! Oto historie, jakich nie znacie

Skąd się biorą wypadki?
Nie panujemy nad emocjami, ignorujemy oczywiste fakty, idziemy na skróty w myśleniu, zanadto skupiamy się na nieistotnych szczegółach. Kombinacja tych czynników to pewny przepis na katastrofę

dlaNaukowcówKoty

wyborcza.pl

 

Jak zostałem wyproszony z konferencji Beaty Szydło [KOMENTARZ]

Bartosz Piłat, 08.09.2015

Beata Szydło na Nowym Kleparzu w Krakowie

Beata Szydło na Nowym Kleparzu w Krakowie (MATEUSZ SKWARCZEK)

Beata Szydło, która ma ambicję być szefem rządu, przyjechała wczoraj do Krakowa nieprzygotowana w lokalnych sprawach. Gdy ujawniłem tę niewiedzę – zostałem wyproszony z konferencji prasowej.

Wcześniej pytania dziennikarzy dotyczyły głównie zagadnień krajowych, np. dodatków finansowych dla rodzin mających dwoje i więcej dzieci. Ja zadałem dwa dość – jak mi się wydawało – proste pytania dotyczące Krakowa:

– Jak posłanka Beata Szydło zagłosuje w tym tygodniu w sprawie „ustawy antysmogowej”? Bo będzie to rozstrzygające głosowanie – potem ustawa będzie wymagała już tylko podpisu prezydenta Andrzeja Dudy.

– Czy PiS będzie współpracował z PO przy naprawie ustawy rewitalizacyjnej, by stało się to jeszcze w tej kadencji? W obecnym kształcie może ona doprowadzić do niepohamowanego rozrostu handlu wielkopowierzchniowego, co wszyscy uznają za wielki błąd. Także posłowie i senatorowie, którzy projekt ustawy przyjęli, nie zwracając uwagi na ten fragment. Dotyczy to także parlamentarzystów PiS, którzy wstrzymali się od głosu.

Miałem nie przeszkadzać

Po zadaniu pytań przez parę minut słuchałem wypowiedzi posłanki Szydło, próbując wyłuskać z potoku słów odpowiedzi na moje pytania. Bezskutecznie. Gdy upominałem się o więcej precyzji, byłem rugany przez prowadzącego konferencję posła Mastalerka, abym „nie przeszkadzał” w odpowiedziach albo nie mówił pani Szydło, jak ma odpowiadać. Ostatecznie pan Mastalerek odebrał mi głos, przekonując, że „nie spotkał się jeszcze nigdy” z takim zachowaniem.

Nie wierzę. Sam byłem nieraz świadkiem, jak dziennikarze starają się wyciągnąć z polityków rzeczową odpowiedź na ich pytania, od bywałego w mediach posła Mastalerka również. Tę jego wczorajszą bezczelność, by poprzestać na delikatnym określeniu, umiem wyjaśnić tylko w jeden sposób: po prostu Beata Szydło nie miała bladego pojęcia, co odpowiedzieć na moje pytania. Przyjechała nieprzygotowana, jej sztab najwidoczniej uznał, że będzie jak zwykle – garść sloganów miłych dla każdego, parę uśmiechów i jazda dalej. Tym jednak razem czujny poseł Mastalerek musiał wybawiać ją z opresji.

„Konieczne są rozwiązania systemowe”

Czego nie wiedziała przyszła (być może) pani premier? Otóż, choć tak wiele i z taką troską mówi o polskim górnictwie, nie ma pojęcia, ile węgla wydobywa się i sprzedaje w Polsce i ile z tego trafia do domowych pieców. Na wszelki wypadek postanowiła więc powiedzieć, że nie zgodzi się na rozwiązania antysmogowe, które mogą zrobić górnikom krzywdę. Wyjaśniam więc, że nie ma takich rozwiązań.

Poseł Szydło zaznaczyła też, że potrzebne są zabezpieczenia dla krakowian przy likwidacji pieców węglowych. Takie rozwiązania już mamy, pani poseł. Od roku. Niewiedzę Szydło najlepiej ilustruje użycie przez nią magicznego zwrotu polityków, którzy nie wiedzą, co powiedzieć: „konieczne są rozwiązania systemowe”.

Nie lepiej było przy ustawie rewitalizacyjnej. Posłanka Szydło poza nadawaniem na PO nie powiedziała nic konkretnego. Szkoda, bo sprawa dotyczy tysięcy przedsiębiorców i miliardów złotych na rewitalizację. Wyłączne zwalanie winy na PO jest w tym sensie niezrozumiałe, że projekt ustawy z błędem monitorował w komisji sejmowej także jeden z posłów PiS, o czym pani Szydło nie wspomniała.

„Proponujemy Polakom rozmowę i debatę na tematy, które ich nurtują. Nie uciekamy jak politycy PO” – napisał sztab PiS w internecie pod wczorajszym zdjęciem pani Szydło na Nowym Kleparzu. W tym wpisie prawdziwe jest tylko zdjęcie. Nie było rozmowy, bo wedle standardów PiS dziennikarz może co najwyżej słuchać wyborczej paplaniny. Zadawać pytań już nie wolno.

Wnioski z wczorajszej konferencji mogą być jednak bardziej niepokojące: Aroganckie zachowanie posła Mastalerka służyć miało nie przykryciu niewiedzy liderki, lecz zamaskowaniu faktu, że PiS ma tak naprawdę głęboko w nosie sprawę czystości powietrza czy regulacji wielkopowierzchniowego handlu, że liczy się wyłącznie wynik wyborczy i władza.

beataSzydłoNieWiedziała

krakow.wyborcza.pl