„S” (31.08.2015)

 

Skandaliczna wypowiedź szefa „Solidarności”: Premier Kopacz ma jakieś problemy, niech się uda do psychologa

Piotr Duda wysyła Ewę Kopacz do psychologa.
Piotr Duda wysyła Ewę Kopacz do psychologa. Fot. Rafał Malko / Agencja Gazeta

Piotr Duda, szef „Solidarności” pokazał jak mocno upartyjnił związek nie tylko pomijając rządzących podczas wysyłania zaproszeń, ale także uzasadniając swoją decyzję. – Pani premier jest antyzwiązkowa, antypracownicza, antyobywatelska, pluje jadem na związek zawodowy – wyliczał. Na koniec wysłał Ewę Kopacz do psychologa, co jest przekroczeniem granic politycznego sporu.

Szef „Solidarności” w swoich atakach na rządzących zaczyna przebijać polityków Prawa i Sprawiedliwości. I to niekoniecznie w ich ilości, bo on jest sam, a posłów PiS 130, ale w treści. Uzasadniając niefortunną decyzję o niezaproszeniu szefowej rządu na 35. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych Duda wyliczył całą listę zarzutów pod adresem Ewy Kopacz.

– Pani premier jest antypracownicza, antyspołeczna, antyzwiązkowa i antyobywatelska, pluje jadem na związki zawodowe i my ją mamy zapraszać na nasze urodziny? No sorry? – mówił Piotr Duda w Gdańsku. To ostra opinia, choć nie wykraczająca poza granicę krytyki jednego polityka przez drugiego.

Ale przekroczeniem jakichkolwiek granic było to, co Doda powiedział później. – Ona ma jakieś problemy, niech się uda do psychologa – orzekł lider związkowców. Co prawda nie on pierwszy sięgnął po takie argumenty, ale to nie znaczy, że powinno się po nie sięgać. Wręcz przeciwnie – powinno się je potępić. Niezależnie z czyich usta padają.

Źródło: TVN24

szefSolidarności

naTemat.pl

Kopacz: Wywiązuję się ze swoich obowiązków, w przeciwieństwie do Beaty Szydło, która ogranicza się do apeli

Premier Kopacz twierdzi, że Beata Szydło powinna zająć się pracą, a nie apelami.
Premier Kopacz twierdzi, że Beata Szydło powinna zająć się pracą, a nie apelami. Fot. Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta

Ewa Kopacz skomentowała słowa Beaty Szydło Podczas konferencji prasowej po posiedzeniu rządu. Kandydatka PiS-u na premiera powiedziała po gdańskich obchodach Święta „Solidarności”, że Kopacz próbuje skłócić Polaków.

Szydło stwierdziła, że święto „Solidarności” jest świętem wszystkich Polaków. Powiedziała, że politycy powinni podejmować jej temat . Podkreśliła wagę związku w rozwój Polski i zaznaczyła, że wpłynął on na kształt współczesnej polityki. Ale nie wszyscy politycy odpowiednio obchodzą święto.

– Pani premier Kopacz próbuje podzielić w tym dniu Polaków. Próbuje skłócić Polaków w tym wielkim święcie demokracji i wolności, jakim jest uroczystość związana z 35-leciem „Solidarności” – mówiła Szydło. – To jest partia, która nie wypełnia obowiązków wobec obywateli. Która nie rządzi, tylko zajmuje się sama sobą. Rząd zamienił się w sztab wyborczy. I dzisiaj politycy PO zamiast uczestniczyć w uroczystościach i przypominać o „Solidarności”, przyjechali tutaj, i w ramach kampanii robią kolejną ustawkę wyborczą. Szkoda się nad tym zastanawiać – stwierdziła na koniec.

Ewa Kopacz nie była zdziwiona słowami Beaty Szydło. – Przyzwyczaiłam się, że pani Beata Szydło mówi takim językiem, to świetny uczeń Jarosława Kaczyńskiego. Bardzo często słyszę, że o coś do mnie apeluje. Żebym się wzięła do pracy, żebym załatwiła jakiś problem. Jednocześnie ignoruje informacje, które do niej docierają, że właśnie rozwiązuję te problemy. Do mnie nie trzeba apelować. Wywiązuję się ze swoich obowiązków, w przeciwieństwie do Beaty Szydło, która ogranicza swoją pracę do apeli. Ja wiem, jakie obowiązki leżą po stronie Prezesa Rady Ministrów – skomentowała premier Kopacz.

Premier Kopacz odbiła piłeczkę i zarzuciła Prawu i Sprawiedliwości, że opiera się na konflikcie i chce mieć monopol na władzę. – Dzisiejsze obchody pokazują, że wykorzystanie symbolu „Solidarności” zostało użyte do tego, żeby wypromować jedno ugrupowanie, a „Solidarność” walczyła o to, żeby nie było monopolu partii. Chcę, żeby pani Szydło zrozumiała moje słowa. Ja rozmawiam z każdym. „Solidarność” to znaczy razem, nie przeciwko komuś. Nikt nie ma prawa dzielić Polaków na tych, którzy mogą świętować i na tych, którzy nie mogą – powiedziała Ewa Kopacz podczas konferencji.

naTemat.pl

Kidawa-Błońska: Czułam, że będę w Gdańsku nieproszonym gościem. Olejnik: Mimo wszystko uważam, że powinna tam pani być

Marszałek sejmu twierdzi, że nie byłaby mile widziana w Gdańsku.
Marszałek sejmu twierdzi, że nie byłaby mile widziana w Gdańsku. Fot. Franciszek Mazur / Agencja Gazeta

Małgorzata Kidawa- Błońska wyjaśniła, dlaczego mimo tego że otrzymała zaproszenie do Gdańska, została w Warszawie. – Jeśli jestem gościem nieproszonym, to na takie imprezy nie przychodzę – powiedziała.

Na początku rozmowy został poruszony temat premier Ewy Kopacz. Podczas poniedziałkowych obchodów przedstawiciele Solidarności powiedzieli „nie” premier, tak samo jak Piotr Duda. Kidawa – Błońska zwróciła uwagę na to, że takie zachowanie nie powinno było mieć miejsca, bo Ewa Kopacz jest premierem i należy jej się szacunek. – Mówienie, że jest anty-pracownicza jest mówieniem nieprawdy. To nie jest tak, że związki zawodowe mają monopol. Nie można przyjmować ich dyktatury – mówiła marszałek w rozmowie z Moniką Olejnik.

Kidawa- Błońska powiedziała, że premier Ewa Kopacz i politycy PO nie chcą dzielenia Polaków. – Trzydzieści lat temu Polacy byli solidarni, a teraz przez zbliżające się wybory ta rocznica się rozjechała. Przez takie sytuacje młodzi ludzie, nawet ci, z którymi ja mam do czynienia, wątpią, że potrafimy coś wspólnie zrobić. Politycy nie powinni krytykować i pokazywać palcami, kto nie był za Solidarnością, bo różni ludzie należeli do różnych partii, do których teraz wstyd się przyznać. Więc teraz niech nie krytykują – powiedziała Małgorzata Kidawa-Błońska.

W końcu padło pytanie o to, dlaczego marszałek nie pojawiła się na obchodach w Gdańsku. – Jeśli jestem gościem nieproszonym, to na takie imprezy nie przychodzę. Wolę spędzać czas z ludźmi, z którymi mogę powspominać tamte czasy – odpowiedziała marszałek.

Po pytaniach o ustawę o frankowiczach, imigrantów i referendum, Monika Olejnik nie dała za wygraną i raz jeszcze zapytała o powód nie pojawienia się na Święcie Solidarności. – Człowiek powinien być tam, gdzie chcą, żeby był. Solidarność to nie tylko Gdańsk, to cała Polska. Różni ludzie. I cieszymy się, że coś takiego się w naszym życiu wydarzyło – odpowiedziała dyplomatycznie. – Mimo wszystko wydaje mi się, że powinna tam pani dzisiaj być – podsumowała Monika Olejnik.

kidawaCzułaŻe

naTemat.pl

Rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych. „Nie życzymy sobie obecności premier Kopacz”

mkd, PAP, 31.08.2015
Ewa Kopacz nie otrzymała zaproszenia na poniedziałkowe obchody 35. rocznicy powstania „Solidarności”. Premier jest „antypracownicza, antyzwiązkowa” – mówi szef NSZZ „S” Piotr Duda. Premier ripostuje: dzisiaj „Solidarność” chce władzy tylko jednej partii.

Ewa Kopacz, Piotr Duda

Ewa Kopacz, Piotr Duda (Rafał Malko / Agencja Gazeta)

 

NSZZ „Solidarność”, który zorganizował obchody, brak zaproszenia dla szefowej rządu tłumaczy m.in. tym, że Kopacz jako marszałek Sejmu nie wpuściła na sejmową galerię związkowców, którzy chcieli przysłuchiwać się debacie nad wnioskiem o referendum w sprawie wieku emerytalnego.

Według rzecznika Komisji Krajowej NSZZ „S” Marka Lewandowskiego zaproszenia na rocznicowe obchody otrzymali m.in. prezydent Andrzej Duda, marszałkowie Sejmu i Senatu: Małgorzata Kidawa-Błońska i Bogdan Borusewicz, sygnatariusze Porozumień Sierpniowych.

Jak dodał, zaproszeni zostali także trzej inicjatorzy strajków: Jerzy Borowczak, Bogdan Felski i Ludwik Prądzyński. Zaproszenie mieli otrzymać także Lech Wałęsa, który nie wziął udziału w obchodach, gdyż przebywa za granicą, i Henryka Krzywonos.

„Wcześniej to premier Kopacz nie wpuściła nas do Sejmu”

– Premier Ewa Kopacz nie dostała zaproszenia, ponieważ nie życzymy sobie jej obecności. Mamy do niej dużo pretensji. Wcześniej to ona nie wpuściła nas do Sejmu, gdy były głosowane nasze wnioski. Odrzucono nasz wniosek o referendum. Ona trzyma w zamrażarce od wielu lat ustawę, naszą obywatelską, o płacy minimalnej. To ona wreszcie głosowała za nowelizacją kodeksu pracy – antypracowniczą. Więc nie chcemy jej tu widzieć, to są nasze urodziny. To są uroczystości organizowane przez nas – podkreślił rzecznik „Solidarności”.

Jak dodał, jedyną osobą, która nie otrzymała zaproszenia spośród sygnatariuszy Porozumień Sierpniowych, był Florian Wiśniewski, który według IPN-u był agentem SB.

– Zaprosiliśmy też Lecha Wałęsę, który zaproszenie przyjął. Osobiście przewodniczący Piotr Duda był u niego, ale nie ma go obecnie w Polsce – zaznaczył Lewandowski.

„Antypracownicza, antyspołeczna”

Szef NSZZ „S” Piotr Duda powiedział TVN, że premier nie otrzyma zaproszenia, gdyż jest „antypracownicza, antyspołeczna, antyzwiązkowa i antyobywatelska”.

– Premier musi sobie w głowie pewne rzeczy przemyśleć, bo widziałem, jak były składane kwiaty przed pomnikiem, że ona była tam sama, w otoczeniu BOR-u, a tu proszę popatrzeć, co się dzieje. My od ludzi się nie oderwiemy, bo jesteśmy z nimi, a pani premier została sama. Tak jak był sam w końcowej kampanii pan Bronisław Komorowski – podkreślił Duda.

„Pan Duda próbuje przywłaszczyć Solidarność”

Ewa Kopacz proszona o komentarz do tego, że nie otrzymała zaproszenia od Piotra Dudy na rocznicowe obchody oraz do jego słów pod swoim adresem, powiedziała: – Przypominam sobie, że wtedy „Solidarność” walczyła przeciwko monopolowi jednej partii. Dzisiaj ta sama „Solidarność”, którą próbuje zawłaszczyć sobie pan Duda, chce władzy tylko jednej partii.

Jak dodała, „to jest nasza jedna ojczyzna, jedna Polska i jedno prawo do dumy z jej historii, więc dzisiaj to święto nie powinno być powodem do dzielenia Polaków”.

Kto tak naprawdę otrzymał zaproszenie?

Henryka Krzywonos twierdzi, że nie otrzymała od szefa „S” zaproszenia na obchody, mimo że – jak mówiła – jest jedną z sygnatariuszek Porozumień Sierpniowych i „nie jest politykiem”.

Marszałek Senatu Bogdan Borusewicz pytany w poniedziałek przez dziennikarzy przed pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku potwierdził, że otrzymał zaproszenie od „Solidarności” na rocznicowe obchody.

„Kolejna ustawka wyborcza”

O brak zaproszenia dla szefowej rządu dziennikarze pytali także wiceprezes PiS Beatę Szydło.

– Pani premier Ewa Kopacz próbuje podzielić w tym dniu Polaków, próbuje skłócić Polaków w tym wielkim święcie demokracji i wolności, jakim jest uroczystość związana z 35-leciem „Solidarności”. Dzisiaj politycy PO zamiast uczestniczyć w uroczystościach, zamiast przypominać o „Solidarności”, przyjechali tutaj i w ramach kampanii wyborczej robią kolejną ustawkę wyborczą – zaznaczyła, odnosząc się w ten sposób do poniedziałkowego posiedzenia Rady Ministrów w Gdańsku.

Także Szydło przypomniała, że „Solidarność” nie została zaproszona do Sejmu, gdy były procedowane ustawy dot. zmiany wieku emerytalnego, kiedy „Solidarność” przyniosła podpisy pod wnioskiem o referendum o obniżeniu wieku emerytalnego.

 

rocznicaPodpisania

gazeta.pl


%d blogerów lubi to: