Wiceszef MON Bartosz Kownacki miał wypadek – w Warszawie BMW zderzyło się z Volvo XC60.

Pozostaje czekać na pierwszą ofiarę drogową piratów PiS.

historia-florenckie

3 listopada 1966 roku we Florencji zaczęła się tragiczna powódź, i to właśnie ona jest ramą książki Ewy Bieńkowskiej „Historie florenckie”. Dziedzictwo Florencji, gromadzone przez wieki, zostało zagrożone na niespotykaną wcześniej skalę. Florencja, pisze Bieńkowska, nie jest nam dana raz na zawsze, wymaga naszej stałej opieki, czułej pamięci, a każda wizyta w tym mieście przedłuża jej istnienie.

„Historie florenckie” są wyjątkowym, pogłębionym przewodnikiem po stolicy Toskanii, po jej miejscach najpiękniejszych, które na zawsze zawładnęły naszą wyobraźnią. Są zapisem historii Florencji, portretem jej twórców i najważniejszych obywateli, zarówno tych sprawujących rządy jak i otaczających ich filozofów, artystów, pisarzy czy kaznodziejów.

Czytając książkę Bieńkowskiej odbywamy spacer po mieście, po jego pałacach, muzeach i kościołach, przyglądamy się dziełom sztuki i twarzom dawnych i współczesnych florentyńczyków. Wędrujemy zarówno po mieście prawdziwym jak i wyobrażonym, wpisanym w wielkie dzieła literatury, przyciągającym twórców tej miary, co Henry James, E. M. Forster czy Bernard Berenson.

Franco Zeffirelli o powodzi we Florencji

„Na genialną myśl wpadł przebywający wówczas w stolicy Włoch Franco Zeffirelli. Gdy dowiedział się o katastrofie uzyskał wojskowy helikopter i poleciał do Florencji. Dokument zatytułowany „Per Firenze” zaczął kręcić z lotu ptaka, potem w poszczególnych dzielnicach pokazywał zagrożone zabytki. Narratorem uczynił Richarda Burtona, aby sprawie nadać większy rozgłos. Miał to być wstrząs dla światowej opinii, przemówienie do sumień i wywołanie poczucia odpowiedzialności — inaczej mówiąc film kasowy. Dochód przekazano, jak mówił tytuł, „Florencji”. Premiera odbyła się w Londynie, „Per Firenze” pokazywano też w innych krajach. Nie słyszałam, aby film trafił do Polski, bo i po co — zwracał się do indywidualnej ofiarności, do bogatych instytucji; nasz kraj był z nich podwójnie, potrójnie, bo i politycznie, wyłączony”

EWA BIEŃKOWSKA

Program PiS jest nieskomplikowany, prosty jak konstrukcja cepa. Trudniejszy jest poza zasięgiem umysłu Kaczyńskiego i jego marionetek.

Krystyna Kofta zrobiła wyciąg – esencję – PiS na Koduj24.pl. Układa się w 4 punktach.

prawdziwy

1. „Będziemy dążyli do tego, żeby nawet przypadki ciąż bardzo trudnych, kiedy dziecko jest skazane na śmierć, mocno zdeformowane, kończyły się jednak porodem, po to, by mogło być ochrzczone, pochowane, miało imię”. Tako rzecze prezes di tutti prezesi. Czy można wyrazić jaśniej stosunek do kobiet? Także do ich mężów, partnerów, matek, ojców? Jak łatwo się mówi, mając otwór gębowy i sprawne struny głosowe, rzeczy tak straszne dla kobiet! Masz urodzić, w bólach rodzić będziesz mówi Pismo, a więc uzurpuje sobie prezes di tutti prezesi rolę boską!

2. Katastrofa smoleńska ma okazać się zamachem, w związku z czym trzeba ekshumować wszystkich, którzy w niej zginęli.

3. Zniszczyć wszelkie autorytety, wszystkich prawdziwych bohaterów i zastąpić ich swoimi fałszywymi.

4. Oderwać Polskę od Europy, żeby nie było gdzie się poskarżyć, gdy zdobędzie się już prokuraturę i sądy.

Proste, prawda? To jest cep PiS. Walą nim, a Kaczyński łazi po mediach i pluje, ile wlezie. Szczerbaty umysł, ot co.

Antoni Macierewicz uciekł ze szczytu ministrów obrony krajów Unii Europejskiej. Tchórz nie potrafi spojrzeć w oczy innym. To pochodna zerwania umowy na zakup francuskich śmigłowców bojowych Caracale. Tak upada prestiż Polski.

piotr-moszynski

Platforma Obywatelska powoła zespół parlamentarny ds. Macierewicza i jego komisji paranoi smoleńskiej. Pisze o tym Waldemar Mystkowski na Koduj24.pl.

katastrofa

Zespół ds. ścigania bredni Macierewicza nie udaremni realizacji „planów” Ferdynanda Kaczyńskiego, aby wedle swoich kompleksów posadzić swoich wrogów. Na przykładzie tylko tych dwóch spraw – komisji, której raczej nie będzie i zespołu, widać, iż PiS-owi sypie się rządzenie. Czego się nie dotkną, katastrofa.

Jak zauważył w TOK FM Jan Wróbel, aby PiS mógł zachować mit smoleński w wersji obowiązującej, powinien utracić władzę, bo wówczas mogliby mówić, że „wiadome siły nie pozwalają na podjęcie oczywistych działań, takich jak odzyskanie wraku”, czy „ukrywają przytłaczające dowody”. „Wiadome siły” mają dzisiaj li tylko siłę sprawczą odkłamywania, a Ferdynandowi na Krakowskim Przedmieściu kończy się mantra, że lada moment poznamy prawdę o katastrofie smoleńskiej. W sprawie katastrofy smoleńskiej PiS doznaje kolejnej katastrofy.

Beata Szydło będzie tokowała w bratnich mediach. Kobieta, która nie wie, co mówi. Ma typową logoreę z magla.

cugfti9wyaawxxk-640x320

A my cieszmy się z sukcesu piłkarzy, z wymęczonego zwycięstwa. Lewandowski! Dziękujemy!

cug8phawcaakf0f

znany

Władza PiS przyciąga do kraju wszelkich zboczeńców umysłowych.

W Sejmie ma wygłosić wykład znany na świecie homofob Paul Cameron, który będzie mówił na temat, że geje to pedofile.

W USA Cameron został wykluczony z Amerykańskiego Towarzystwa Psychologicznego za naruszenie kodeksu etycznego Towarzystwa i z powodu zastrzeżeń do wartości merytorycznej jego badań.

Intelektualne zero.

Protestuje Kampania przeciw Homofobii, która słusznie uważa, iż: „Sejm powinien bowiem działać na rzecz swoich obywateli i obywatelek, a nie na ich szkodę”.

Dlaczego nie ma wykładów, iż celibat powoduje zaburzenia seksualne z powodu, że jest nienaturalną abstynencją, wbrew naturze ludzkiej, a nawet niehumanitarnym stanem powstrzymywania się.

I to księża są w pierwszym rzędzie zdeformowani przez pedofilię. Czy nie powinno się ich poddać kastracji?

Taki wykład potrzebny jest pisowskim zboczeńcom umysłowym.

636115330557868377

W „Newsweeku” piszą o największym Misiu PiS, Misiewiczu prezesa, Janie Marii Tomaszewskim. Ten nierób tuczy się na naszym.

66-latek o falujących włosach i podkowiastej brodzie, czyli dziad, jest kuzynem Jarosława Kaczyńskiego ze strony matki (syn starszej siostry Jadwigi Kaczyńskiej). To prezesa najbliższa rodzina obok Marty Kaczyńskiej.

Tak o sobie Tomaszewski mówił w nagraniu dla „Gazety Polskiej”:

– Jestem tradycjonalistą i nacjonalistą. Jestem Polakiem, a nie żadnym Europejczykiem. I jestem homofobem! Bo wolę kobiety.

Dziad.

W PiS-ie jest nazywany „kuzynem”. Teraz się tuczy na synekurach, m.in. w Orlenie, w TVP.

Polskę opanowała wszawica Misiewiczów, dziadostwo. Lezą wszędzie, zarażają tyfusem nienawiści i jeszcze plują na Polaków.

apteka-aronia-lomianki

Afera Misiewicza to istna zapyziała Polska pisowska. Awans z niewykwalifikowanego farmaceuty w Łomiankach – bo Bartłomiej Misiewicz ma ukończone liceum ogólnokształcące – do rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojnej i szefa gabinetu politycznego ministra obrony narodowej, to polish dream ze słomą w butach.

Antoni Macierewicz dopuścił się złamanie prawa, bo Misiewicz nie ma zdanego egzamniu na członka rady nadzorczej, a nie mógł przystąpić do niego, bo nie ma wyższego wykształcenia.

Jeszcze do tego zmieniono statut Polskiej Grupy Zbrojnej, co jest samo w sobie chore, bo statut nie zmienia ustawy, tj. prawa.

Mamy więc do czynienia z bezprawiem. I to jest esencja IV RP. Za to Macierewicz powinien siedzieć, a Misiewicz myć posadzki we wszystkch aresztach w Polsce, gdyby Polska pisowska trzymała jakikolwiek standard.

Politycy ze skansenu ze słomą w butach.